Thermomix® TM5 z Cook-Key® firmy Vorwerk

W listopadzie 2017 nabyłem nowy Thermomix® TM5 (dalej też jako TM) wraz z Cook-Key® (dalej też jako CK). W tekście dzielę się spostrzeżeniami i nieoczywistymi kwestiami (przynajmniej dla mnie) jakie napotkałem lub informacjami, które były trudno- lub niedostępne przed zakupem. Marketing Vorwerku jest przegadany i wypchany frazesami, które moim zdaniem wprowadzają dodatkową nieufność, podobnie jak sam sposób sprzedaży bezpośredniej (zbytnio ustrukturyzowana prezentacja z ankietami). W szczególności pytania/kwestie jakie miałem to:

  • Czym w zasadzie jest Thermomix® TM5? Czy to nie jest po prostu zbyt drogi mikser?
  • Czy warto kupić Cook-Key®? W szczególności czy nie jestem naciągany na 400 PLN aby potem płacić jeszcze abonament 139 PLN/rok, aby to działało?
  • Czy w ogóle ma sens dostęp do platformy Cookidoo® (i co to takiego)?

 

1. Czym jest Thermomix® TM5?

Nazwa Thermomix jest moim zdaniem nietrafiona i wręcz szkodliwa wprowadzająca w błąd klientów na szkodę Vorwerku, choć może sprzedaż bezpośrednia ten błąd naprawia. Thermomix to nie jest to mikser, który podgrzewa, jak nazwa sugeruje. Jest to kuchenka z garnkiem, który sam opiekuje się jego zawartością i zrobi z nią to, co mu każesz lub jeśli poprosisz, to poprowadzi Cię przez cały proces przygotowania potrawy. Najlepiej funkcjonalność ilustruje to zdjęcie poniżej z książki „Kulinarne ABC”, które otrzymujemy wraz z TM.

TM zasadniczo składa się z 3 punktów regulacji, obsługiwanych przez użytkownika:

  • czas pracy (minutnik i/lub stoper),
  • temperatura (od 0 do 120 st. C): od podgrzewania, gotowania po gotowanie na parze,
  • obróbka mechaniczna (ustawiamy obroty i ich kierunek lewo/prawoskrętny od 0 do 10,7 tys. obr./min): od delikatnego mieszania, emulgowania, ubijania, rozdrabniania, miksowania, mielenia po interwałowe wyrabianie ciasta (coś w stylu szarpnięć),
  • oraz wagi z tarowaniem, dzięki której nie musisz odmierzać uprzednio składników, tylko wrzucasz je stopniowo do garnka na odpowiednim etapie, a ten podaje wagę tego, co wrzucono.

Funkcje, które Thermomix® TM5 może pełnić w kuchni i jakie wykorzystuje do przygotowywania potraw wg przepisów. Ikonki doskonale podpowiadają, co TM potrafi.

Jednakże najważniejszy jego element to logika, która może sterować (nie musi) tymi trzema parametrami na podstawie przepisu, prosząc nas o dokładanie składników w odpowiednich etapach procesu przygotowania potrawy. Zatem to TM może pilnować procesu (kroków, czasu, temperatury i mieszania), a Ty tylko dostarczasz składników w odpowiednim momencie, gdy poprosi o to TM lub poddajesz je obróbce, której sam nie może wykonać (jak np.: dokładne krojenie, odcedzanie, smażenie, pieczenie itp.).

Gotowanie z funkcją automatycznych ustawień TM w krokach z dokładnością do składnika/czynności, którą trzeba wykonać.

Przepisy są ułożone tak, aby w miarę możliwości przygotować je wyłącznie w garnku TM (np. wg etapów: najpierw obrabia się w garnku suche składniki, a potem dodaje mokre), w związku z czym mogą się różnić od tradycyjnych przepisów pod tym względem. Jednakże w miarę nabywania wprawy, można je przeorganizować pod przygotowanie w TM. Tym sposobem możemy pozbyć się wielu gadżetów z kuchni, które ją do tej pory zagracały (wyrzuciłem od razu trochę tego, robiąc luz w szufladach i na blacie).

Budowa/komponenty urządzenia Thermomix® TM5

 

2. Czym jest Cook-Key®?

Uprzedzam, że tekst jest aktualny na czas jego powstania (lub ewentualnej jego aktualizacji – patrz data na początku), a od tego czasu warunki i sposób korzystania z CK mogły już ulec zmianie. Aktualne FAQ do CK można też znaleźć na thermomix.vorwerk.pl.

Tutaj firma Vorwerk poległa, bo ze zrozumieniem tego jest na prawdę mega bałagan… Wg opisu na stronie thermomix.vorwerk.pl dowiemy się, że:

Cook-Key ®, dodatek do urządzenia Thermomix ® TM5, umożliwia przesyłanie ulubionych przepisów z Cookidoo ® – platformy z przepisami na Thermomix ® bezpośrednio na ekran dotykowy urządzenia Thermomix ® TM5, za pomocą bezprzewodowego połączenia internetowego. Wraz z Cook-Key ® otrzymasz bezpłatny abonament Cookidoo ® na 6 miesięcy. Abonament pozwala poznać wszystkie możliwości i zalety Cookidoo ® – platformy z przepisami oraz odkryć swoje ulubione przepisy. Regularna cena abonamentu wynosi 139 PLN na 12 miesięcy. Abonament Cookidoo ® zapewnia dostęp do wszystkich przepisów z funkcją gotowania z ustawieniami, znajdujących się na platformie Cookidoo ®, bez konieczności kupowania pojedynczych kolekcji przepisów. Obecnie na Cookidoo ®dostępnych jest ponad 1 000 przepisów, a ich liczba stale rośnie. Wszystkie przepisy z Cookidoo ® – platformy z przepisami na Thermomix ® umożliwiają korzystanie z funkcji gotowania z ustawieniami, prowadzącej użytkownika, krok po kroku, podczas przygotowywania posiłków.

WTF! Platforma?! Abonament?! Eeeee, ale o co chodzi?! Nie będę mógł z czegoś korzystać bez platformy?! Jakiej platformy?! Zapłacę za CK 400 PLN abym mógł dalej płacić 140 PLN co rok?!…

Taka była moja pierwsza reakcja. Może ten bełkot marketingowy jest intencjonalny, aby skołować podjaranego klienta, ale trochę uspokaja fakt, że z zakupu TM w zestawie z CK można zrezygnować przez 14 dni (o czym później). Spokojnie zatem przeszedłem do analizy już z kupionym TM+CK, bo bez doświadczeń empirycznych (tylko na podstawie opisów) nie byłoby to możliwe.

Aby spróbować to jakoś jaśniej wytłumaczyć niż Vorwerk, zacznijmy od początku, czyli od tego, jak można korzystać z przepisów na TM.

Oryginalne przepisy Vorwerk są dostępne w nastepujących formach:

  • książka papierowa – aktualnie jest ich 5 szt., przy czym książka „Kulinarne ABC” jest zawsze w zestawie TM, bo zawiera też (poza przepisami) wskazówki korzystania z niego (powiedzmy część instrukcji obsługi oraz najważniejsze, jak przenosić swoje własne przepisy na TM),
  • książka na nośniku elektronicznym (tzw. „krążek” podłączany do TM) – aktualnie jest ich 5 szt., każdy o tej samej zawartości przepisów co książki papierowe (czyli jest to ich kopia elektroniczna), przy czym są one okrojone wyłącznie do przepisów (brak w nich wstępów i innych informacji z wersji papierowych), a same przepisy są dodatkowo rozbite na kroki z dokładnością do pojedynczego składnika, które TM wyświetla kolejno na swoim ekranie.
  • książki w postaci danych w serwisie cookidoo.pl (zwane tam dla zamieszania jako „kolekcje” a nie książki) – aktualnie jest ich 131 szt., w tym też tych 5 powyższych, będących na nośniku elektronicznym (oczywiście tylko same przepisy).

Widok od frontu na książkę na nośniku (na górze) oraz Cook-Key® (na dole).

Widok od spodu na książkę na nośniku (na górze) oraz Cook-Key® (na dole). Widać złącza z TM. Oba urządzenia przyczepiają się poprzez wbudowany magnes do obudowy TM, więc nie ma możliwości ułamania ich w eksploatacji. Zasłonięte teksty, to unikalne numery urządzeń, których nie należy nikomu udostępniać, ponieważ moga być zarejestrowane przez kogoś innego na cookidoo.pl odbierając nam tę możliwość i dostęp do przepisów na platformie Cookidoo.

Najpierw należy sobie zdać sprawę z tego, że aby używać TM nie musimy korzystać z żadnych przepisów Vorwerk – ani papierowych, ani elektronicznych (tj. nic nie musi być podłączone do TM, aby działał). Możemy sami je tworzyć lub wykorzystywać urządzenie zgodnie z jego podstawowymi funkcjami (ważenie, czas, temperatura, obroty). Ponadto w sieci Internet znajdziemy darmowe przepisy, przetłumaczone na ustawienia TM w serwisach nie związanych z firmą Vorwerk (są też aplikacje z przepisami na smartfony).

Co więcej, możemy również założyć sobie konto w serwisie Vorwerk pod adresem cookidoo.pl bez żadnych zobowiązań (a nawet nie posiadając TM) i korzystać z ponad 200 przepisów (w tym 19 przepisów kolekcji „Przepisy na powitanie” dostępnej bez TM) tam zamieszczonych, poprzez przeglądarkę WWW lub pobrać darmową aplikację Cookidoo na Apple iPhone/iPad. Aktualnie na Android niestety brak jest dedykowanej aplikacji i dostęp jest tylko przez przeglądarkę WWW, co na smartfonie/tablecie jest mało ergonomiczne (odświeżanie ekranów, brak przeciągania elementów itp.). Do tego Vorwerk również utworzył publiczny serwis społecznościowy przepisownia.pl, na którym znajdziemy setki przepisów udostępnionych przez użytkowników.

Podsumowując, do tej pory nie podłączyliśmy jeszcze żadnego nośnika do TM i mamy dostęp do przynajmniej 200 przepisów („Kulinarne ABC” wraz z TM), które możemy czytać i ustawiać na urządzeniu samemu manualnie krok po kroku wg czytanego przez siebie przepisu. Zasadniczo zero upierdliwości poza tym, że oprócz TM trzeba mieć jeszcze coś pod ręką (książkę, smartfon, tablet), z czego czytamy przepis.

Załóżmy, że teraz podłączymy książkę na nośniku („krążek”) do TM… Co się zmieniło? Właściwie niewiele (patrz zdjęcie poniżej), poza tym że…

  1. Przepis mamy teraz na jednym ekranie TM i możemy odłożyć książkę lub komputer/tablet/smartfon (różnica dyskusyjna).
  2. Przepis w stosunku do książki czytanej jest dodatkowo rozbity na kroki z dokładnością dodawania pojedynczego składnika (różnica dyskusyjna, ale na pewno ciekawa dla początkujących kucharzy). Vorwerk nazywa to „funkcją gotowania z ustawieniami„, czyli:
    a) TM sam ustawia czas, temperaturę, obroty i/lub taruje wagę do odmierzenia składników za nas na każdym kroku przepisu (może kilka sekund zaoszczędzimy per krok),
    b) TM sam mówi, co mamy zdjąć/położyć z akcesoriów, aby było dobrze (hmm… trudno się ustosunkować),
    c) my tylko wykonujemy jego polecenia i klikamy przycisk „Dalej” (równie dobrze mógłbym czytać przepis w książce/smartfonie).
  3. Pojawia się możliwość zapamiętywania/separowania ulubionych przepisów od pozostałych w książce bezpośrednio na TM (równoważność zakładki w książce papierowej, a na cookidoo.pl możemy też to robić, więc nie jest to nic specjalnego).
  4. TM pamięta ostatnio robione potrawy i pokazuje je w osobnym menu (to może być jakoś przydatne, gdy często powtarzamy te same potrawy).

Sam fakt, że możemy czytać i przeszukiwać przepisy na ekranie TM pomijam, bo znacznie lepiej robi się to na smartfonie czy komputerze (nawet w kuchni, a już na kanapie na pewno), a w takim przypadku „krążek” nie jest nam potrzebny. Czyli z nośnikiem czy bez to kwestia raczej miejsca na blacie dla książki/smartfona niż jakiejś kosmicznej różnicy, ale faktycznie robi się nieco wygodniej dla początkujących, gdy TM prowadzi nas składnik po składniku podczas wykonywania potrawy (patrz różnica na zdjęciu poniżej).

Różnica pomiędzy manualnie realizowanym przepisem a wykonywanym automatycznie – wybrałem 1 krok z przepisu na Pizzę. Po lewej przepis w wersji do czytania na Cookiedoo w iPadzie (identycznie wygląda w wersji papierowej). Po prawej ten sam krok przepisu rozbity na 5 kroków w Thermomixie, jeśli kupimy książkę na nośniku lub CK i wybierzemy przepis do realizacji.

Niestety, pomimo wysokiej ceny TM, aby mieć w ogóle możliwość czytania przepisów Vorwerk papierowych czy cyfrowych ponad to, co jest w „Kulinarnym ABC”, musimy je dokupić.

W sumie teraz dostępne jest tylko 5 zewnętrznych nośników z przepisami na Thermomix® z cyfrową wersją książek (są też ich wersje papierowe jako opcja, ale to nie ma tutaj znaczenia):

  • „Kulinarne ABC” – 200 przepisów dołączane za darmo z TM (w przypadku utraty można dokupić za 120 PLN),
  • „Kuchnia Śródziemnomorska” – 81 przepisów za 120 PLN,
  • „Apetyt na wege” – 66 przepisów za 120 PLN,
  • „Dobry smak na każdym poziomie” – 72 przepisy za 120 PLN,
  • „Sezon na Thermomix” – 70 przepisów za 120 PLN.

Po ich zakupieniu, wszystkie są również dostępne wtedy na cookiedoo.pl (i tylko wtedy, bo nie ma ich opcji cyfrowych bez nośnika) – wymagana jest jedynie ich rejestracja. Znajdziemy tam też kolejne 126 „książek” (zwane tam „kolekcjami”) niedostępnych już na nośnikach, a tylko w cookidoo.pl, ze średnio 10 przepisami po 14 PLN każda. Zatem wykupienie na własność wszystkich przepisów z obecnej biblioteki Vorverk (1775 przepisów) kosztowałoby jednorazowo ok. 2244 PLN (4x 120 PLN/nośnik + 126×14 PLN/kolekcję w cookidoo.pl), co daje jakieś 0,80 PLN/przepis. Nie wiem czy to dużo, czy mało, bo nie analizowałem tego rynku ani rynku wydawnictwa kulinarnego. Jednakże Vorwerk daje nam możliwość czasowego dostępu przez 6 miesięcy za darmo do całego zasobu na cookidoo.pl, aby podjąć decyzję czy chcemy wejść w to i w jakiej formie (wykupienie pojedynczych książek na własność czy abonamentowy dostęp do wszystkich i na bieżąco aktualizowanych za 139 PLN/rok). Dodatkowo też, jak pisze Vorwerk, pod koniec okresu bezpłatnego abonamentu można będzie wybrać 3 kolekcje na własność jako prezent (sądzę, że te na nośnikach odpadają, więc więcej niż 30 przepisów nie dostaniemy). Zatem biznes Vorwerk skonstruowany jest tak, aby łatwo tego nie dało się policzyć i aby raczej wypychać ludzi na dodatkowy, stały przychód z abonamentu.

No i finalnie przechodzimy do Cook-Key® , który pojawia się jako „alternatywa” dla książek na nośnikach (co nie jest zgodne z prawdą, o czym później) już przy zakupie TM, ponieważ aktualnie mamy wybór:

  • albo TM z jednym nośnikiem elektronicznym książki „Kulinarne ABC” (200 przepisów) i jej wersja papierowa za 4800 PLN,
  • albo TM z CK, na którym wgrane jest już na stałe „Kulinarne ABC” (200 przepisów) i jej wersja papierowa za 5200 PLN.

I tu powstaje problematyczne pytanie klienta: mam dać 400 PLN za CK ekstra, czyli za co? Na marginesie, moim zdaniem to błąd marketingowy firmy Vorwerk, że w ogóle jest tu jakiś wybór przy takiej cenie TM, który powoduje dodatkowe zakłopotanie klienta. CK powinien być stałym elementem TM bez opcji (nawet wbudowany wewnątrz TM i problem z głowy).

Wychodząc od czysto technicznej strony, CK jako urządzenie to po prostu:

  • karta sieciowa WiFi, umożliwiająca dostęp wyłącznie do serwera Vorwerk (serwisu cookidoo.pl) poprzez sieć Internet (a nie do Internetu), zatem wymagany jest router WiFi z dostępem do Internetu aby z niego korzystać,
  • oraz wg Vorwerk pamięć 8GB, na której można zmieścić 5000 przepisów (wg mnie ilość znacząco zaniżona, jak na 8GB, co pewnie wynika z komercyjnego podejścia do tematu).

Nie umożliwia on nam połączenia i sterowania TM bezpośrednio ze smartfona, tabletu czy komputera (bo niby po co, skoro jest ekran dotykowy na TM), więc z czystego punktu technicznego, sam w sobie CK nic nam nie daje. Za to znacznie więcej oferuje firmie Vorwerk… Dzięki CK mają możliwość śledzenia poczynań użytkowania TM i gromadzenia bezcennych statystyk (oczywiście TM pyta nas o zgodę na to) oraz prawdopodobnie obniżenie kosztów obsługi książek na nośnikach (wyeliminowanie nośników w przyszłości?). Dlatego uważam, że to Vorwerk powinien płacić mi za używanie CK, albo przynajmniej dać go za darmo.

Faktycznie nowe możliwości z posiadania CK pojawiają się dopiero, gdy porównamy je do posiadania wyłącznie nośników książek na „krążkach”:

  • wszystkie książki wydane na nośnikach można mieć jednocześnie w TM, czyli nie ma potrzeby zmiany nośnika, gdy chcemy przepis spoza obecnego nośnika – szczególnie istotne, gdy przeszukujemy przepisy bezpośrednio na TM (choć raczej będziesz to robić na smartfonie/komputerze, bo to nieporównywalnie wygodniejsze), ponieważ samo przełączanie nośników, gdy wiemy co gdzie znaleźć, nie jest jakąś dużą trudnością,
  • możemy wgrać do TM książki nie wydane na nośnikach, dostępne do zakupu tylko w serwisie cookidoo.pl,
  • możemy wgrać do TM ustawienia z cookidoo.pl, wykonane wcześniej za pomocą smartfona czy komputera, jak: notatki do danego przepisu, plan potraw na różne dni oraz dodatkowe listy swoich wybranych przepisów (np. To lubi tato, To lubi mama, Półprodukty itp.), aby odseparować je od reszty dla szybkiego dostępu bezpośrednio na ekranie TM,
  • i ostatecznie możemy aktualizować oprogramowanie TM, jeżeli pojawi się nowe.

Ta ostatnia opcja jest obraźliwie żenująca, bo Vorwerk powinien umożliwić swoim klientom aktualizację TM bez ponoszenia kosztu za CK. Tworzenie osobnych list potraw na TM jest fajnym pomysłem, ale wydawanie na to 400 PLN już nie. Najciekawsza moim zdaniem opcja tworzenia listy zakupów składników na podstawie planu potraw w cookiedoo.pl w ogóle nie wymaga CK, bo nie ma ani możliwości, ani sensu jej wgrywania do TM, gdyż do sklepu chodzimy wyłącznie ze smartfonem (patrz zdjęcie poniżej).

Korzystanie z listy zakupów w aplikacji mobilnej Cookidoo na Apple iPhone. Możliwość przeglądania listy zakupów wg przepisów lub wg grup produktowych ze wszystkich dodanych przepisów do listy (tak jak są zorganizowane półki sklepowe).

Więc jak można wytłumaczyć sobie równie żenujący fakt, że pomimo wyłożenia tak dużej kasy na TM, żądają jeszcze prawie 10% ekstra za to, żebym mógł wydawać dalej u nich pieniądze na kolejne książki? No niestety nie da się tego wytłumaczyć biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie 5 z dostępnych książek na nośnikach i tak trzeba kupić jako „krążki” po pełnej cenie 120 PLN/szt., żeby mieć do nich dostęp na cookidoo.pl i wtedy móc je wgrać do CK. W sumie jednoczesny dostęp do zawartości 5 książek na nośnikach będzie kosztował nas 880 PLN (400 PLN za CK + 4x 120 PLN/nośnik + darmowe „Kulinarne ABC”). Czyli okazuje się, że CK nie jest żadną alternatywą dla nośników książek, a jedynie ułatwieniem korzystania z nich. Na „osłodę” dostajemy możliwość wgrania ustawień z cookidoo.pl oraz możliwość wgrania do TM innych książek (po kolejnym dodatkowym koszcie), niedostępnych na nośnikach zewnetrznych. Słabiutko… Przynajmniej ja czuję się naciągnięty na „drobne” przy tak dużym wydatku za TM.

Podsumowując, po całej tej analizie niewiele można wyciągnąć uniwersalnych i jednoznacznych wniosków dla przyszłych klientów poza tym, że:

  • chcąc mieć dostęp na smartfonie/komputerze do większej ilości przepisów (obecnie wszystkich 1775) niż tych 200 w „Kulinarnym ABC”, które otrzymasz z TM, musisz je niezależnie od posiadania CK dokupić po normalnej cenie (wszystkie ok. 2244 PLN) lub płacić coroczny abonament 139 PLN z dostępem do wszystkiego (co daje jakieś 15 lat za 2244 PLN, które można wydać na te przepisy przy zakupie na własność),
  • aby dodatkowo mieć je jeszcze bezpośrednio w TM (co umożliwia wtedy gotowanie z funkcją automatycznych ustawień TM w krokach z dokładnością do składnika + dodatkowe listy i notatki w TM), musisz dopłacić jeszcze 400 PLN za CK.

Ostatecznie zdecydowałem się na CK, choć zawsze można go dokupić później (i „oczywiście” też drożej), jednakże uczucie pazerności pozostało… W marketingu ponoć chodzi o emocje, ale wydawało mi się, że wyłącznie o te pozytywne… Ktoś, coś poplątał… Może to ja… za co z góry przepraszam 😉

Gotowanie na Thermomixie z ustawieniami automatycznymi lub nastawą manualną – jak komu wygodniej.

 

3. Czy i co warto kupić?

Z pewnością mogę powiedzieć, że na obecnym etapie użytkowania nie znajduję żadnych „przeciw” nabyciu TM, tj. istotnych mankamentów tego sprzętu i to już jest chyba sporo… Natomiast „za kupnem” będzie zależeć od indywidualnych pobudek i preferencji.

Co do jakości moje zaufanie zbudował fakt, że w rodzinie już jeden Thermomix funkcjonuje od 20 lat (bodajże model TM21). Dlatego też nie poszukiwałem żadnych alternatyw czy klonów tego urządzenia, których jest już trochę dzisiaj na rynku nawet poniżej 1000 PLN – supermarketowe klony: Lidla SilverCrest Monsieur Cuisine Plus (zwany pociesznie Lidlomixem), Biedronki Hoffen Chef ExpressAldi czy Kauflandu.

Jednakże tym, którzy myślą nad alternatywą, zanim podejmą decyzję, polecam wpierw odbycie bezpłatnego uczestnictwa w prezentacji TM i „pomacanie” go osobiście, a następnie jego alternatywy na półce dla porównania. Mnie osobiście wygląda to na porównanie Porsche z Daewoo, ale przecież obie marki jeżdżą po drogach 😉 Jak ktoś chce poczytać zabawne porównania „na sucho” (tj. bez testów tej samej potrawy), to polecam godealla.pl (ubaw po pachy).

TM kupuje się obecnie (i chyba od dziesiątek lat, bo rzekomo TM5 to 4 lub 5 model na przestrzeni 50 lat) w sprzedaży bezpośredniej po bezpłatnej i niezobowiązującej prezentacji jego możliwości w umówionym miejscu (np. naszym lub sąsiada/znajomego mieszkaniu). Handlowiec zazwyczaj prosi o zaproszenie większej liczby osób (sąsiadów/znajomych), aby zwiększyć szanse sprzedaży (jeśli do niej dojdzie, to gospodarz otrzyma chyba nawet jakiś prezent, ale raczej będzie to pierdółka niż nowy TM). Aby podjąć słuszną decyzję, przed wizytą handlowca najlepiej zastanowić się, które z obecnych potraw sprawiają nam najwięcej kłopotu (na pokazie zwykle jest ich kilka). Na przykład:

  • powodują bałagan w kuchni,
  • są pracochłonne,
  • nie lubimy ich przygotowywać,
  • są męczące fizycznie,
  • mamy problem z powtarzalnością efektu końcowego
  • lub nigdy nie robiliśmy ich lub nie możemy ich zrobić z jakichś względów.

Wtedy można spróbować poprosić handlowca, aby przygotował się z tych potraw i pokazał nam ich przygotowanie z użyciem TM. Wówczas będziemy mieć możliwość bezpośredniej konfrontacji naszych dotychczasowych doświadczeń z tymi z TM. Prezentację można zamówić online na thermomix.vorwerk.pl lub w formularzu kontaktowym z Vorwerk.

Ponadto, zgodnie z polskim prawem sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa to sprzedaż na odległość, zatem przysługuje nam 14 dni na odstąpienie od umowy od daty zakupu (nie chcę tu przytaczać warunków, bo każdy powinien sam sprawdzić w Dziennikach Ustaw i dokonać własnej interpretacji). Warunki te możemy też przeczytać na thermomix.vorwerk.pl/shop/warnuki-korzystania.

Co do Cook-Key®, to już się wypowiadałem (patrz punkt 2). Jeżeli chcemy wykorzystać wszystkie możliwości TM, to nie ma wyjścia i trzeba obecnie odżałować te 400 PLN. Jednakże już po tygodniu użytkowania dochodzę do wniosku, że „funkcja gotowania z ustawieniami”, do której potrzebujemy CK lub nośniki, zaczyna spowalniać pracę z TM (rozbijanie kroku w przepisie na składniki) i szybsze jest czytanie przepisu ze składnikami na jednej stronie (np. w tablcie z Cookidoo albo w książce papierowej – najlepiej by było mieć przepisy zalaminowane).

Istotną informacją przed zakupem może też być fakt, że bywają raz na rok lub raz na pół roku „promocje” Vorwerku w postaci 10 lub 20 miesięcznych „rat 0%” we współpracujących bankach (brak prowizji czy oprocentowania – po prostu koszt dzielony na 10 lub 20 rat). Oczywiście wymagana jest zdolność kredytowa, która będzie weryfikowana przez współpracujące banki.

Dlaczego jestem zadowolony?

Nigdy nie ugotowałem nic poza jajecznicą i schabowymi – po prostu nie lubię gotować. Włożona energia w gotowanie nigdy nie wydawała mi się adekwatna do rezultatu – wolałem poświęcić ten czas na coś innego. Jednakże po pierwszych 2 tygodniach użytkowania TM miałem już na swoim koncie: barszcz ukraiński, kapuśniak, żurek, bigos, gulasz wołowy na ciemnym piwie, fasolkę po bretońsku, sałatkę jarzynową, racuchy drożdżowe, pizze, bułki orkiszowe, masło i maślankę własnej roboty oraz bomardino 🙂 Wszystko perfekt zrobione i smaczne. Spróbowałem tego, co wydawało mi się kosmicznym wysiłkiem i tajemną wiedzą. Po prostu chciałem się przekonać do zakupu, wykorzystując te 14 dni na ewentualną rezygnację i ostatecznie… Thermomix został 🙂

Równie ważne dla mnie były kwestie organizacyjne i zdrowotne, wymienione poniżej.

  • Pilnowanie garnków (to jest makabra) – nic nie przypaliłem ani nie rozgotowałem – wszystkiego pilnuje TM. Kompletnie nie rozumiem kuchenek, które zamiast pokazywać dostarczaną temperaturę, mają jakieś stopnie grzania i ich opanowanie wymaga długiej praktyki. Pilnowanie czasu, mieszanie czy kontrola konsystencji to dla mnie nieakceptowalne kajdany 😉 Według Vorwerk, profesjonalni kucharze cenią TM za to, że mają pełną kontrolę nad temperaturą, bo garnek nagrzewa się równomiernie w całej swojej objętości, a nastawa jest z dokładnością do 1 st. Celsjusza.
  • Porządek w kuchni – większość potraw przygotuje się tylko w TM. Czasem potrzebujemy użyć patelnię i piekarnik, ale garnek przydaje się głównie do odlania gotowej zupy.
  • Czas poświęcony na edukację i organizację – nie trzeba analizować przepisów i uczyć się gotowania. Niezależnie od umiejętności efekt masz stuprocentowy. Jest to szczególnie istotne dla perfekcjonistów, którzy szybko zniechęcają się porażkami. Musisz tylko załatwić składniki, obrać je i ewentualnie pokroić, bo TM sam je zważy.
  • Zdrowa żywność – oczywiście na tyle, na ile zdrowe (bez chemii) składniki używasz. W TM zrobisz sobie: swoją kostkę rosołową (bulionu warzywnego czy mięsnego – największy syf na rynku – jeśli nie wiedziałeś/aś przeczytaj skład), swój majonez, swój ketchup, swoje masło, swoje pieczywo (bez polepszaczy i konserwantów) itp.

 

4. Praktyczne wskazówki

Parę wskazówek, o których trzeba pamiętać na co dzień. Można też je doczytać w instrukcji, ale choć to lektura obowiązkowa, rzadko kto to robi 😉

  • Nie stawiaj TM:
    • w nasłonecznionym miejscu, aby uniknąć przebarwień obudowy i nadmiernego nagrzewania,
    • pod szafką, bo od pary szlag trafi szafkę,
    • przy kuchence, bo od temperatury uszkodzisz TM (ale dobrze mieć go gdzieś w pobliżu pochłaniacza pary – nawet 0,5-1 m),
    • na skraju blatu, bo przy wyrabianiu ciężkiego ciasta może po prostu spaść.
  • Myj TM odrazu po przygotowaniu posiłku, aby uniknąć przebarwień od potraw – szczególnie po curry, kurkumie, soku z marchwi czy potraw zawierających kwas cytrynowy.
  • Wycieraj do sucha styki garnka po umyciu, aby nie wprowadzić wilgoci do środka TM i spowodować korozji w jego wewnętrzu.
  • Wyrzuć wszystkie drapaki i szorstkie gąbki aby nie kusiły – zamiast skrobać, przywarte potrawy można usunąć kwaśnym odczynem (octem lub sokiem z cytryny) po minucie czy dwóch. Używaj tylko miękkich szmatek, gąbek czy ręcznika papierowego (dotyczy zasadniczo każdego naczynia w kuchni).
  • Nie stukaj w garnek narzędziami, bo uszkodzisz wagę – zawsze będzie taka pokusa, aby strzepnąć składnik z łyżki stukając o garnek lub pokrywę. Brzeg pokrywki czy garnka też kusi do rozbicia skorupki jajka.
  • Używaj motylka do ubijania tylko do prędkości 4 – inaczej może spaść z noża i zostać zmielony.
  • Używaj wstecznych obrotów do mieszania potrawy – unikasz wtedy nacierania ostrzem noży na składniki i tym samym ich dalszego rozdrabniania.

Pomimo możliwości mycia garnka i akcesoriów w zmywarce czasem potrzebujemy ich od razu i wtedy warto zaopatrzyć się w szczotkę z długa rączką i długim włosiem do ich mycia (idealnie nadaje się szczotka IKEA PLASTIS). Do tego polecam jakąś podstawkę pod książkę/kartkę/tablet (np. IKEA RIMFORSA). Przepraszam z góry, że tak IKEĄ tu sieję, ale tak najłatwiej, bo mają sprzęt i można podlinkować 😉

W przypadku pizzy, najlepiej piecze mi się ją na papierze do pieczenia, ponieważ wtedy można łatwo ją ściągnąć jednym pociągnięciem z blachy na tacę do krojenia (polecam tacę obrotową IKEA SNUDDA i od razu nóż do pizzy STAM). Nie trzeba wtedy wyciągać gorącej blachy z piekarnika. Przy takim podejściu bardzo szybko można zrobić kilka pizz, bo w trakcie pieczenia jednej, można sobie formować kolejną na kolejnym kawałku papieru do pieczenia i tylko przełożyć do piekarnika łapiąc za jego końce. W przepisach ciasta na pizzę zawsze jest na 2-4 sztuki.

Przybory pomocne przy TM – od lewej: szczotka IKEA PLASTIS, podstawka RIMFORSA oraz taca SNUDDA.

5. Problemy i kwestie do rozwiązania

Jest to moja lista niedopracowań/mankamentów, problemów i/lub życzeń, dedykowana firmie Vorwerk. Kwestie podzieliłem na te, które można poprawić za pomocą aktualizacji oprogramowania oraz te, których prawdopodobnie nie można zmienić w ten sposób, a co najwyżej w nowym modelu przez zmianę rozwiązania sprzętowego.

Możliwe do poprawy

  1. Obok przycisku „Menu” powinien być przycisk/skrót do „Menu na dziś” (tylko dzisiejszy dzień z menu tygodniowego), tak aby nie trzeba było wykonywać najczęściej używanej na co dzień ścieżki: Menu > Przepisy > Menu tygodniowe > Data > Lista przepisów na dany dzień. Skracamy dostęp z 4 kliknięć do 1. Podobny mechanizm już jest przy zielonej zakładce umożliwiającej powrót do aktualnie wykonywanego przepisu.
  2. Powinno być wyszukiwanie przepisu na ekranie TM poprzez wprowadzenie tekstu z klawiatury ekranowej, jaka pojawia się przy wprowadzaniu hasła sieci WiFi. Do nazw przepisów/składników wystarczyłaby sama klawiatura alfabetu ze spacją i backspace (bez numerycznej i znaków specjalnych), co znacznie zaoszczędziłoby miejsca na ekranie.
  3. Lista składników przepisu powinna zaczynać się od tych, które trzeba przygotować wcześniej jako osobne potrawy, aby w trakcie przygotowania nie okazało się, że musieliśmy sobie coś innego wpierw zrobić w TM (np.: kostkę rosołową).
  4. Podczas robienia zakupów i korzystania z jej listy na Cookidoo App, wielokrotnie wyłączam swój telefon podczas zmiany położenia w sklepie za kolejnymi składnikami (bo np. chowam do kieszeni). Gdy powracam do listy zakupów po ponownym włączeniu iPhone’a, lista wraca na sam początek i ciągle muszę odnajdywać pozycję, na której ostatnio skończyłem przed wyłączeniem smartfona.
  5. TM powinien pokazywać, który to krok z ilu wykonujemy aktualnie (np. krok 3 z 8) oraz czas pracy i czas pozostały do końca (np. minęło 15 min/zostało 30 min). Teraz jest tylko prograss bar, który w zasadzie niewiele mówi.
  6. Przydała by się możliwość podania liczby osób, dla których przygotowujemy posiłek. Cookidoo czy TM wtedy mógłby automatycznie przeliczać ilość składników. Teraz przepisy są przygotowane na maksymalną pojemność TM i np. dla 3 osób sporo jedzenia zostaje. Jeśli mam sobie to sam przeliczać, wtedy „funkcja gotowania z ustawieniami” nie ma większego sensu.
  7. W przepisach automatycznych powinny być przepisy podstawowe z „Kulinarnego ABC” str. 32-37, jak np.: mielenie, rozdrabnianie, kruszenie, gotowanie na parze podstawowych produktów itp. Teraz muszę zaglądać do książki papierowej po wskazówki.
  8. Gotowanie ryżu w automatycznych przepisach jest chyba niedopracowane (brak info o gotowaniu w koszyczku) a na pewno inne, niż przepis w „Kulinarnym ABC”. Po ugotowaniu ryżu wg tego przepisu jest on niejadalny (przesolony i rozgotowany).
  9. Jeśli na nośniku zewnętrznym „Kulinarnego ABC” dodam przepis do ulubionych, to po włożeniu CK z „Kulinarnym ABC” wybranie tego przepisu wymaga nośnika do jego odczytania, zamiast odczytać ten przepis prosto z CK, gdzie „Kulinarne ABC” przecież już jest.
  10. UI Thermomixa powinno być spójne z UI Cookidoo. Teraz jest nieergonomiczne (małe przyciski i nieintuicyjne) i nawiązuje do przestarzałej już koncepcji skeumorfizmu w urządzeniach mobilnych (patrz metamorfoza UI iPhone).
  11. Aplikacja mobilna powinna na bieżąco synchronizować się z Cookidoo, podobnie jak Cook-Key. Teraz muszę pamiętać, aby w aplikacji kliknąć funkcję synchronizacji (abstrahując od tego, że muszę się domyślać co to takiego), a następnie zrobić to samo na TM. Strasznie to toporne, tym bardziej że na WWW nie muszę tego robić (brak spójności UX). Problem się nasila, gdy korzystam z iPhone’a i iPada osobno – co zrobię na jednym, jeśli zapomnę zsynchronizować, nie pojawi się na drugim (zazwyczaj okazuje się to podczas zakupów w sklepie) – makabra! Do tego, aby wywołać synchronizację, jeśli jestem gdzieś na przepisie po wyszukiwaniu, wymaga kilku kliknięć i zamknięć okien, aby dostać się do głównego menu. Ta appka jest do całkowitego remontu i chyba nikt jej nie testował pod względem UX.
  12. Brak możliwości zgłaszania błędów, niespójności czy niedomówień w przepisach (trochę tego jest). Powinna być opcja przy przepisie typu „Zgłoś problem/błąd”. Na 10 potrawach znalazłem już 3 błędne i nie ma gdzie tego zgłosić.

Prawdopodonie nie możliwe do poprawy

  1. Aktualnie uruchamianie/podłączanie się Cook-Key do Cookidoo powoduje brak odpowiedzi TM (przez kilka sekund ekran nie reaguje na dotyk). Gdy nie ma się świadomości tego, to ma się wrażenie, że TM się zawiesił. Albo należy wyeliminować ten efekt, albo sygnalizować ten proces na całym ekranie (co jest gorszym rozwiązaniem).
  2. Po załadowaniu kilkuset przepisów ich przeglądanie na ekranie TM zaczyna być nieergonomiczne w ten sposób, że lista jest aktualizowana dynamicznie i nie można od A zjechać od razu do Z poprzez przesuwanie palcem po scrollbarze. Lista skroluje się z A tylko do np. C, po czym doczytują się kolejne pozycje z alfabetu, scrollbar cofa się na środek ekranu i znów od jego połowy musimy przesuwać palcem w dół ekranu, aby dojść do kolejnej litery (powiedzmy E). Dojście od litery A do litery Z w ten sposób jest zbyt długie, frustrujące i niedopuszczalne z punktu widzenia UX. Albo ten problem jest wynikiem błędnego podejścia do projektu oprogramowania (dynamiczna lista), albo wynikiem zbyt małej wydajności komputera TM (za mało pamięci operacyjnej RAM i/lub za słaby procesor/urządzenia IO). W przypadku tego drugiego, problem można rozwiązać wyłącznie w nowym modelu.

 

6. Pytania i odpowiedzi

Jeżeli masz jakieś pytania, czy to przed zakupem, czy w trakcie użytkowania, zadaj je w komentarzach. Tutaj umieszczę odpowiedzi na te najbardziej uniwersalne.

Jak sprawdzić następny krok przepisu w trakcie pracy TM?

Problem

W trakcie, gdy wykonywany jest krok angażujący TM do pracy, nie mogę zajrzeć i zobaczyć jaki jest następny krok. Mógłbym zaoszczędzić trochę czasu, przygotowując kolejne składniki lub narzędzia w trakcie bieżącego kroku. Teraz muszę zaglądać do książki papierowej lub Cookidoo, albo czekać bezczynnie aż TM skończy swoją pracę.

Rozwiązanie

Wystarczy kliknąć na strzałkę (małą zakładkę) na dole ekranu – rozwinie się menu i wybrać „Pełny widok”. Wtedy będziemy mogli zobaczyć listę kroków (uruchomi się na aktualnie wykonywanym), a następnie palcem przesunąć do następnego. Powrót poprzez naciśnięcie przycisku „Dalej”.

Dyskusja

Wypowiedz się